|
|
Historia..."Trochę radości na co dzień" - to fragmenty rozmowy redaktora naczelnego tygodnika regionalnego "Dzień" - Piotra Cegłowskiego z Bogdanem Górnym - założycielem Kapeli "Zza Winkla". - Jak to się zaczęło ? W maju 1980 roku, kiedy jeszcze prowadziłem kawiarnię "Proxima", wpadłem na pomysł, by ożywić Nowotomyski Ośrodek Kultury, w którym wówczas właściwie nic się nie działo. Chciałem, by w smutne i pełne napięcia życie tchnąć trochę humoru i zabawy. Doszedłem do wniosku, że najlepiej byłoby założyć kapelę. Najpierw namówiłem na to moich trzech braci: Henia, Janusza i Krzysztofa. Wszyscy umieją grać i śpiewać. Wcześniej już występowaliśmy w zespole "Za trzy grosze". Brakowało jednak jeszcze kogoś, kto mógłby zabawiać publiczność i opowiadać dowcipy. Podczas jednej z imprez poznałem właściwego faceta do tej roli - był nim Andrzej Bobkiewicz, który z kolegą Jerzym Stankiewiczem dołączyli do nas. Dwa tygodnie później nasza grupa powiększyła się o Włodka Ciesielczaka. Jerzy Sukiennicki i Tadeusz Wittchen dołączyli w póżniejszym terminie. - Skąd nazwa "Zza Winkla" ? Przez jakiś czas kapela była bezimienna. Ciągle zastanawialiśmy się nad nazwą. Miała ona być charakterystyczna, a zarazem zgodna z naszymi zamierzeniami. Od początku chcieliśmy prezentować folklor naszych stron, przypominać piękną gwarę poznańską. Najbardziej odpowiedni wydał nam się pomysł Henia. W dwóch słowach - "Zza Winkla" - zawarł on wszystko, na czym nam zależało. Kapela z innej części kraju nie mogła się tak nazywać...Autor pierwszej wzmianki na nasz temat - zamieszczonej w "Gazecie Lubuskiej" w marcu 1981 roku wymienił już nazwę "Zza Winkla". - Jak pojawiliście się w mediach ? Byliśmy znani przede wszystkim dzięki koncertom i kasetom. Dowiadywaliśmy się od znajomych, że widzieli nas w różnych telewizjach regionalnych. Były to przeważnie relacje nagrane na różnorodnych festiwalach w różnych częściach Polski. Po raz pierwszy trafiliśmy do studia nagrań poznańskiego radia w 1985 roku. Zrozumieliśmy wówczas, jak wiele pracy wymaga przygotowanie każdej frazy. Na szczęście już w pierwszych latach działalności postawiliśmy na profesjonalizm. Podjęliśmy współpracę ze znakomitym satyrykiem Lechem Konopińskim (autor wielu książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych, twórca tysięcy aforyzmów, fraszek oraz wierszy. Członek Komisji Kwalifikacyjnej Związku Literatów Polskich oraz autor 500 tekstów pieśni i piosenek m.in. dla Anny Jantar, Eleni, Natalii Kukulskiej, Krzysztofa Krawczyka - no i oczywiście autor repertuaru nowotomyskiej Kapeli "Zza Winkla"). A tak w sposób satyryczny, historię zespołu w "pigułce" przedstawia prowadzący program - Andrzej Bobkiewicz:
|
||